Hialitoza, czyli nieprzyjemny zapach z ust,  

Hialitoza, czyli nieprzyjemny zapach z ust, to choroba i zmora życiowa wielu osób. Powstrzymuje przed bliskim kontaktem,odbiera pewność siebie, zniechęca znajomych, naraża na przykre komentarze a nawet potrafi zdyskredytować w oczach pracodawcy.

Pacjenci z tą przypadłością szukają pomocy u gastrologa czy laryngologa, wiążąc ten brzydki zapach oddechu z chorobami żołądka czy migdałków. Inni sięgają po cukierki o intensywnym zapachu albo po reklamowane dezodoranty do ust ,które nie leczą, nie działają profilaktycznie a jedynie maskują problem.

Tymczasem w większości przypadków za hialitozę odpowiadają bakterie, które osiedlają się na języku, a także choroby zębów i dziąseł.

 

Problem jest dla wielu wstydliwy ,ale wstydzić się nie ma czego. Dentysta czy higienistka stomatologiczna pomoże znaleźć rozwiązanie.

Pierwszym krokiem jest dokładne oczyszczenie zębów z osadów i kamienia nazębnego. Ważne jest przede wszystkim dokładne wyczyszczenie przestrzeni między zębami. Jest to też okazja do przedyskutowania doboru szczoteczki oraz nitki czy szczoteczki międzyzębowej. Pacjenci cierpiący na hialitozę muszą pamiętać też o oczyszczaniu języka. To na jego pofałdowanej powierzchni namnażają się w ogromnych ilościach bakterie odpowiedzialne za nieświeży oddech. Do tego służą specjalne slilikonowe wypustki przypominające tarkę na główkach szczoteczek do zębów. Można też używać specjalnych skrobaczek do języka albo miękkich szczoteczek dla niemowląt.

Przez 2-3 tygodnie po zabiegu należy stosować płukankę z chlorhexydyną oraz tabletki z cynkiem, który nie tylko unieszkodliwia lotne związki siarki ale i działa bakteriobójczo.

Nie polecamy dezodorantów do ust.Zawierają one alkohol, który wysusza śluzówkę i w konsekwencji jeszcze nasila problem. Podobnie działą nikotyna. Wysusza śluzówkę a poza tym sama w sobie też zawiera śmierdzące związki siarki.

Hialitoza to nie tylko krępująca przypadłość. Sładniki chemiczne brzydkiego oddechu, głównie poliaminy i monoaminy dobrze przenikają przez barierę krew-mózg i mogą mieć związek z bólami głowy i zaburzeniami widzenia. Nie lekceważmy jej.